Start / PATRYCJA BRUŹ-SONIEWICKA
Patrycja bruź-soniewicka twórczyni marki hogai

PATRYCJA BRUŹ-SONIEWICKA
CEO & CREATIVE DIRECTOR

CZEŚĆ. JESTEM PATRYCJA.

Przez ponad 20 lat pracowałam w świecie kreatywnym. Budowałam marki, kampanie, firmy i projekty. Pracowałam z fantastycznymi, utalentowanymi ludźmi nad dużymi i małymi rzeczami i przez większość tego czasu naprawdę kochałam to, co robię.

Ale było coś, co od dawna pochłaniało moją uwagę. Wnętrza. Kolory. Przedmioty. Meble. Harmonijne proporcje. Rzeczy, na które można patrzeć trochę dłużej, niż trzeba.

WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ OD LUSTRA

Szukałam lustra, które mi się śniło. Miałam bardzo konkretny obraz w głowie. Wiedziałam, jakie powinno być. Problem polegał na tym, że nigdzie go nie było.

Więc je narysowałam na kartce. Nie umiem rysować. Ale czasami nie chodzi o to, żeby umieć coś narysować. Chodzi o to, że masz w głowie coś, czego jeszcze nie ma – i musisz jakoś pokazać to innym. Zaczęłam więc zastanawiać się, jak je opowiedzieć, a potem zrobić.

Potem pojawił się kolejny pomysł. Potem następny. Kolory. Kształty. Przedmioty. Warianty. Tkaniny. Struktury. W pewnym momencie z jednego lustra zrobiła się cała kolekcja.

Zaprosiłam do współpracy Kasię i Bartka, bo mają talent i „oko” do pięknych harmonii, minimalistycznych, szlachetnych i ciekawych form. Spodobały im się lustra i cała reszta kolekcji, a perspektywa wspólnej przygody brzmiała interesująco.

PO 20 LATACH TWORZENIA RZECZY, KTÓRE ŻYJĄ CHWILĘ, CHCIAŁAM STWORZYĆ COŚ, CO ZOSTANIE

Przez lata pracowałam w reklamie, marketingu, technologii i e-commerce. To fascynujące światy. Szybkie. Intensywne. Pełne nowych pomysłów i wspaniałych ludzi. Ale mają też swoją specyfikę. Kampania znika. Strona się zmienia. Technologia się starzeje. Projekt, nad którym pracowałeś miesiącami, czasem przestaje istnieć szybciej, niż zdążysz się nim nacieszyć.

W pewnym momencie zatęskniłam za czymś bardziej namacalnym, niewirtualnym, prawdziwym. Za rzeczą, z którą można pobyć. Dotknąć. Używać codziennie. Patrzeć na nią przez lata.

Tak powstało HOGAI, które jest dla mnie sposobem na zamienianie pomysłów istniejących tylko w głowie w rzeczy, które zaczynają żyć razem z ludźmi.

HOGAI jest miejscem, gdzie rzeczy powstają po to, żeby nas cieszyć i poruszać. Zajmujemy się tu inżynierią zachwytu. Robimy rzeczy do życia i do kochania.

KOLOR JEST DLA MNIE WAŻNY

Lubię beże. Naprawdę. Są świetnym tłem. Ale nie wierzę, że wszystko musi być tłem. Lubię rzeczy, które mają własne zdanie. Kolory, które zmieniają energię pomieszczenia. Jeden mocny akcent, który potrafi zrobić więcej niż kolejna ściana w kolorze „warm greige”. Byłam zmęczona monotonią szarości i beżu. Tęskniłam za kolorem, bo mnie kolor to nie dekoracja. To emocja. Czasem energia. Czasem spokój. A czasem po prostu coś, co sprawia, że rano patrzysz na swoją sypialnię i myślisz: Jest pięknie. Kocham to.

HOGAI jest miejscem, w którym wszystkie moje wcześniejsze doświadczenia spotkały się w jednym punkcie. Miłość do designu. Strategia. Marka. Biznes. E-commerce. Technologia. Marketing. I przede wszystkim – ludzie.

Bo żaden z tych projektów nie powstałby, gdybym nie zaprosiła do współpracy ludzi, z którymi mam wspólny język. Estetyczny, kreatywny i – co równie ważne – ludzki.

SKĄD NAZWA MARKI – HOGAI?

Szukałam prostej, ładnie brzmiącej, abstrakcyjnej nazwy, z wdzięczną pisownią. HOGAI pojawiło się podczas jednego z brainstormingów. Potem odkryłam, że w języku paszto hogai oznacza „wyjątkową dziewczynę”. Pomyślałam, że to dobre znaczenie. A potem Adam zaprojektował logotyp i już nie miałam wątpliwości, że to jest to.

CO MNIE INSPIRUJE? JAKI STYL I KIERUNKI W ARCHITEKTURZE CZY WZORNICTWIE?

Fenomenalna jest dla mnie cała historia Bauhausu i energetyczny Memphis, który z niego wyrósł. To mnie pobudza do kreatywnego myślenia. To budzi mój uśmiech. To mnie zachwyca.